Idea inwestowania, którą tu opisuję, jest prosta, stanowi ją zdrowy rozsądek i… cierpliwość Nie ma tu fajerwerków, codziennych transakcji i emocjonalnych zwrotów akcji. Jest za to spokój, konsekwencja i wiara w to, że światowa gospodarka zrobi swoje, jeśli tylko dam jej czas.
Kim jestem?
Nazywam się Radosław Latto.
Jestem mężem, tatą trójki dzieci i zwykłym, szarym etatowcem, który tak jak większość Polaków łączy pracę, rodzinę i codzienne obowiązki z próbą ogarnięcia świata finansów osobistych.
Nie mam złotych rad ani szklanej kuli. Mam za to kilka prostych zasad, których się trzymam:
- regularnie odkładam na PPK – jestem etatowcem, więc korzystam z opcji jaki mi daje etat
- inwestuję w OIPE – bo wolę mieć wpływ na swoją przyszłość
- inwestuję w ETF poprzez IKE – to mój główny sposób inwestowania
- co roku z okazji rocznicy ślubu dokupuję tyle gramów złota, ile lat jesteśmy po ślubie (to taki mój mały, rodzinny rytuał).
- a to, co zostanie, odkładam w 12-letnich obligacjach rodzinnych, które spokojnie sobie dojrzewają, tak jak my wszyscy.
W ten sposób buduję nie tylko portfel, ale i poczucie bezpieczeństwa. Bez stresu, pośpiechu i nadmiaru ambicji.

Z rodzinnego bloga do finansowej równowagi
„Tylko jeden ETF” to młodszy brat mojego bloga – Tata wie wszystko. Tam piszę o tym, co najbliższe mojemu sercu: fotelikach samochodowych, wózkach dziecięcych i wyprawce.
Z biegiem czasu naturalnie przyszedł moment, by pójść krok dalej. Od troski o bezpieczeństwo najmłodszych, do troski o bezpieczną przyszłość całej rodziny. Bo tak jak dobry fotelik chroni dziecko w drodze, tak mądre inwestowanie chroni rodzinę w długiej podróży przez życie.
Dlaczego „tylko jeden etf”?
Bo w prostocie tkwi siła. W świecie, w którym każdy chce być „sprytniejszy od rynku”, ja stawiam na lenistwo w najlepszym możliwym wydaniu. Zamiast spędzać wieczory na analizach, wolę spędzić je z rodziną. Zamiast szukać „następnej wielkiej okazji”, po prostu regularnie kupuję jednostki jednego ETF-a na szeroki rynek akcji – takiego, który ma w sobie cały świat: od Apple’a po małą spółkę z Tajwanu.
W ten sposób mam w portfelu tysiące firm, setki branż i dziesiątki krajów, a mimo to – tylko jeden instrument.
Dlaczego to działa?
Bo statystyki nie kłamią. Większość aktywnych inwestorów nie potrafi pokonać rynku. Za to rynek, w długim okresie, potrafi nagrodzić cierpliwych. Inwestowanie w szeroki indeks (np. MSCI World czy FTSE All-World) to prosty sposób na to, by korzystać z globalnego wzrostu gospodarczego, a w ten po prostu wierzę – bez stresu (no może z małym), bez kombinowania i bez codziennego zaglądania w notowania (chociaż ,to nie zawsze jest aż takie proste).
„Leniwe inwestowanie”, czyli sztuka nicnierobienia
Leniwe inwestowanie nie znaczy głupie. To świadoma decyzja, by zaufać temu, co działa i nie przeszkadzać. Kupuję ETF, systematycznie dopłacam kapitał, nie panikuję, gdy rynek spada, i nie szaleję, gdy rośnie. Tak, to trochę jak patrzenie, jak schnie farba. Ale w tym właśnie tkwi piękno. Bo w inwestowaniu nuda to komplement.
Co znajdziesz na blogu „Tylko jeden ETF”?
Niezbyt wiele:
- Comiesięczne zakupy jednego ETF-a.
- Okazyjnie osobiste refleksje o finansach, pracy, rodzinie i cierpliwości (okazyjne, to kluczowe słowo).
Nie jestem doradcą finansowym. Nie sprzedaję „magicznych strategii”. Jestem po prostu facetem, który wierzy, że spokój, systematyczność i długi horyzont potrafią zdziałać więcej niż jakiekolwiek „tajne sposoby na zysk”. To działa również przy powiększaniu rodziny 😉 !
Podsumowanie
„Tylko jeden ETF” to nie tylko sposób inwestowania, to filozofia życia. Prosta, spokojna i oparta na zaufaniu do tego, że świat się rozwija, a farba naprawdę schnie tylko trzeba dać jej czas.
💬 Zapraszam Cię do wspólnej podróży po świecie prostego inwestowania.
Nie obiecuję fajerwerków.
Obiecuję spokój.



